więzienie za alimenty forum
Śr, 04-02-2009 Forum: Wałbrzych - alimenty więzienie. Studia - Więzienia Witam serdecznie. Mam skromne pytanie. 10-05-2023 Forum: Kraj - Więzienie za
Posty: 19. więzienie w kamińsku. ostatnio byłam na widzeniu u szwagra w kamińsku, czułam się zagrożona kiedy to nagle zostałam sama w pomieszczeniu z 8 więźniami wychodzących na boisko, był z nimi JEDEN opiekun, ale on jeden?? a ich OŚMIU (z wyglądu "prawdziwych" skazanych). wchodziłam tam pierwszy raz, traktowanie mnie było
Więźniowie mają ograniczony dostęp do treści w sieci, które mogłyby posłużyć ich resocjalizacji. Są to strony urzędów pracy czy stowarzyszeń pomocy więźniom lub osobom mającym
Podanie o zgodę na widzenie internetowe przez komunikator Skype dla ZK rozpatruje każdorazowo dyrektor jednostki penitencjarnej. Podanie powinno wskazywać dokładnie, z kim osadzony chce rozmawiać i dlaczego. Widzenia internetowe przez komunikator Skype w zakładzie karnym mogą trwać od 15 minut do 1 godziny i mogą odbywać się kilka
Nigdzie w czeluściach internetu nie znalazłem odpowiedzi na nurtujące mnie pytania dotyczące mojej sytuacji. Ja zarabiam miesięcznie powiedzmy od 10 do 14 tys zł brutto, płacę alimenty. Moje pytania: 1) Czy to znacyz, że syndyk może zabrać mi 3/5 pensji tylko ? Czyli będę sobie żyć zajebiście i zostanie mi 5600 brutto miesięcznie? Do tego … Czytaj dalej alimenty wyższe niż
nonton alice in borderland season 2 episode 2 sub indo. Jestem z facetem prawie 10 go poznałam miał mała firme,jego druga zona wyjechała z pierwszą ma dwoje dzieci i tu sie roku naszej znajomosci firma upadła zaczał sie ratowac prcując na czarno jednak nie płacił alimentów przez ostatnie 9 u mnie nie ma mieszkania własciwie jest bezdomnym nie ma biegłym roku na mój adres dotarło pismo z pozwem o zapłate zaległosci,to jest potęzna kwota nie ma na razie z czego ma 55 lat,mamy wyjechac do anglii on chce to słacic ale naprawde nie ma z mu grozi? Co mam robic?J tez ostatnio nie mam pracy i zaległy kredyt wiec nie moge nic on ma grozi mu wiezienie? prosze o jakakolwiek odpowiedz która podniesie mnie na duchu.
W ciągu dwóch lat, po zaostrzeniu przepisów, liczba skazanych dłużników alimentacyjnych wzrosła 5-krotnie! Od maja 2017 roku jeśli zobowiązany do alimentacji naraża dziecko na niezaspokojenie potrzeb życiowych, może trafić za kratki. I trafia! Oto przykłady z trzy okresy niealimentacji (najczęściej to po prostu trzy miesiące), by narazić się na odpowiedzialność karną. „Zwykłe” zaleganie z alimentami grozi karą grzywny, ograniczenia wolności lub więzienia do 1 roku (art. 209 par. 1 Kodeksu karnego).Surowsza kara od maja 2017 roku grozi temu, kto uchylając się od płacenia alimentów naraża dziecko na niezaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych. Taki rodzic może trafić za kratki nawet na 2 lata (art. 209 par. 1a Kk) Z tak surowym wyrokiem w Toruniu i okolicy nie mieliśmy dotąd raczej do czynienia. Wyroki bezwzględnego więzienia dla dłużników alimentacyjnych jednak zapadają. Niedawno taki wydał Sąd Rejonowy w Chełmnie i opublikował go na swoim Portalu Orzeczeń Sądowych. Sprawa dotyczyła pana Andrzeja B., który miał zasądzone alimenty na syna w wysokości 300 zł stulecia w Toruniu. Armagedon. Mroźny i bardzo śnieżnyPieniądze na żłobek lub nianię dla dziecka. Ile i dla kogo?Jarosław Ś. odda 1,5 mln zł Toruniowi za wywóz odpadów?Wyłączenia prądu w Toruniu i regionieJak ustaliła sędzia Agnieszka Knade-Plaskacz z II Wydziału Karnego, mężczyzna nie łożył na syna od stycznia do sierpnia 2018 roku. To zdecydowanie dłużej, niż minimalny okres przestępstwa, czyli wspomniane trzy miesiące. Co ważne, pozbawiony alimentów chłopak narażony został przez ojca na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych. Należą do nich prawo do spokojnego mieszkania, wyżywienia, ubrania, nauki, leczenia się itp. Udało się to w sądzie Sądu rejonowego w Chełmnie Andrzej B. skazany został za przestępstwo z artykułu 209 par. 1a Kodeksu karnego na miesiąc bezwzględnego więzienia. - Wysokość kary, choć mieści się w dolnych granicach zagrożenia, w ocenie sądu jest adekwatna do stopnia zawinienia oraz do długości okresu niealimentacji. Należy mieć bowiem na względzie to, że kara pozbawienia wolności jest z katalogu kar przewidzianych w art. 209§1a najbardziej dolegliwą dla sprawny. Ponadto, po opuszczeniu zakładu karnego powinien on jak najszybciej podjąć legalne zatrudnienie i realizować nałożone na niego obowiązki - podkreśliła w uzasadnieniu wyroku sędzia Agnieszka TEŻ Prokurator z Torunia kierowała po alkoholu. Znamy szczegóły!... Takie i surowsze wyroki nie należą już do rzadkości w Toruniu, regionie i kraju. Kurs wobec alimenciarzy w ciągu ostatnich dwóch lat mocno się zaostrzył. Tak w prokuraturze, jak i na sali prawa w maju 2017 roku i wprowadzenie nowego typu kwalifikowanego przestępstwa niealimentacji miały dać wreszcie narzędzie do surowego karania osób, które uchylają się od płacenia na utrzymanie dzieci. Efekty? Zaledwie w ciągu jednego roku (2017-2018) liczba skazań za przestępstwo opisane w art. 209 Kodeksu karnego poszybowała o ponad 500 proc. Jeszcze w 2017 roku sądy skazały za nie 7711 osób, ale w 2018 r. – już 42 220!.W pierwszej połowie 2019 roku natomiast (nieprawomocnie) skazano 23 260 osób. Można się zatem domyślać, że przez cały ubiegły rok tych skazań znów było ponad 40 tysięcy. Najczęstszą karą jest ograniczenie wolności (ponad 29 tys. w 2018 r.). Ale też za kratki trafia ponad trzy razy więcej winowajców. W latach 2010–2017 na karę bezwzględnego więzienia skazywanych było od 852 (2010) do 1381 (2016) osób. W 2018 r. było to już 4528 osób. Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Witam serdecznie,opisze w skrócie moja sytuacje. Mianowice moj ojciec płacił mi zasadzone alimenty,jakis czas temu dostal wyrok w zawieszeniu,niestety sytuacja sie skomplikowala i trafil do więzienia gdyz znow popelnil przestepstwo. Niedawno skonczylam szkole ale od wrzesnia zaczynam kontynucaje nauki. Chodzi mi o to w jaki sposob teraz bede otrzymywala alimenty jezeli ojciec jest w wiezieniu? ;( Ojciec ma wlasna firmę ale jest sam (tzn nie ma zony ale ma partnerke) i niewiem czy ta firma poprostu nie splajtuje podczas jego nieobecnoci:( Jego partnerka jak sie okazalo jest zwykla oszustka,powymieniala zamki w mieszkaniu i nawet nie ma jak sie tam dostac by z nia pogadac zeby sie z ojcem w wiezieniu zobaczyc i jakos te sprawe sie z nikim porozumiec w tej jego partnerka oskubie go z pieniedzy,na ktore cale zycie ciezko pracowal i bedzie aktualnie odbywam staz z ktorego dostaje 700zl do reki,ale to tylko do listopada. potem bede bez pieniedzy a oplaty sa i trzeba jakos zyc,szkola tez bedzie platna i niewiem jak sobie poradze z tym wszystkim:( Niechcaialabym podawac taty do komornika, a z FA pieniedzy raczej nie dostanę gdyz dostaje pieniądzę za o pomoc bo naprawdę niewiem co mam robic:(
Skazani na więzienie za niepłacenie alimentów wychodzą na wolność. Tylko w jednym ze sprawdzonych przez dziennikarzy RMF FM sądów rejonowych jest aż 66 takich przypadków. To efekt niedawnej nowelizacji Kodeksu karnego, która miała ułatwić ściganie osób, popełniających tego typu przestępstwa. Przy okazji daje ona także możliwość skrócenia lub anulowania części wyroków, które już zapadły. Sądy w całej Polsce w tym momencie są zajęte analizą wyroków skazujących, które zapadły wobec osób uchylających się od płacenia alimentów. Muszą to robić, bo po zmianie prawa część takich osób trzeba będzie wypuścić z zakładów karnych - zmianie, dzięki której karanie tego typu przestępstw miało być łatwiejsze i sprawniejsze. W przypadku osób, które dopiero trafią przed sąd, tak rzeczywiście będzie - jednak ci, którzy wcześniej, mimo dużych trudności prawnych, trafili do więzień za takie czyny, mogą uniknąć kary. Dochodzi więc do swoistego paradoksu - z jednej strony ministerstwo chciało lepszego ścigania osób niepłacących alimentów, ale z drugiej doprowadziło do sytuacji, w której już skazani za to przestępstwo wychodzą z więzień - może chodzić nawet o tysiące osób. Mechanizm tej sytuacji, jak przyznają w rozmowie z RMF FM sami sędziowie, jest dość skomplikowany - warto więc wyjaśnić go krok po kroku. Nowelizacja Kodeksu karnego, zaostrzająca przepisy wobec osób uchylających się od płacenia alimentów, została przyjęta przez Sejm w połowie marca 2017 roku, a weszła w życie z końcem maja. Autorem tych zmian jest Ministerstwo Sprawiedliwości. W Polsce około miliona dzieci nie otrzymuje zasądzonych na ich rzecz alimentów, skuteczność komorniczej egzekucji świadczeń jest na poziomie 20 proc., a tylko 29 proc. dłużników alimentacyjnych odbywa karę - mówił wiceszef resortu Michał Wójcik i dodawał, że nowelizacja ma pomóc w uzdrowieniu tej sytuacji. Zmienione przepisy pozwalają na zastosowanie odpowiedzialności karnej wobec osoby, której dług alimentacyjny stanowi równowartość co najmniej trzech należnych świadczeń okresowych. W uproszczeniu chodzi o takie osoby, które nie płaciły alimentów przez trzy miesiące - to wystarczy, by postawić ją przed sądem i skazać na grzywnę, ograniczenie wolności lub nawet rok więzienia. Wcześniej, przed nowelizacją, karalne było tylko "uporczywe uchylanie się" przed płaceniem alimentów, i to jedynie w przypadku, gdy doszło do narażenia osoby będącej odbiorcą świadczeń na "niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych". W świetle nowych przepisów prawo będzie więc dużo bardziej surowe wobec dłużników alimentacyjnych. Takie osoby mają jednak szansę na taryfę ulgową - jeśli dobrowolnie uregulują zaległości w ciągu 30 dni od pierwszego przesłuchania, będą miały szansę na uniknięcie kary. Niemniej - nowelizacja powoduje, że dużo łatwiej będzie pociągnąć do odpowiedzialności tych, którzy nie płacą alimentów. Zmiana ma jednak poważny skutek uboczny, którego Ministerstwo Sprawiedliwości mogło nie przewidzieć - część skazanych za takie przestępstwa przed nowelizacją wyjdzie na wolność. To już się dzieje - potencjalnie może chodzić o setki lub nawet tysiące osób. Skąd taki rozwój wypadków? By to wyjaśnić, warto spojrzeć na brzmienie 209 artykułu Kodeksu karnego (dotyczącego przestępstw związanych z niepłaceniem alimentów) przed i po nowelizacji. Przed wprowadzeniem zmian w prawie artykuł 209 w istotnym tutaj paragrafie wyglądał następująco: Art. 209. § 1. Kto uporczywie uchyla się od wykonania ciążącego na nim z mocy ustawy lub orzeczenia sądowego obowiązku opieki przez niełożenie na utrzymanie osoby najbliższej lub innej osoby i przez to naraża ją na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Natomiast po wejściu w życie nowelizacji Kodeksu Karnego w dniu 31 maja 2017 roku brzmienie tego artykułu w zmieniło się w ten sposób: Art. 209. § 1. Kto uchyla się od wykonania obowiązku alimentacyjnego określonego co do wysokości orzeczeniem sądowym, ugodą zawartą przed sądem albo innym organem albo inną umową, jeżeli łączna wysokość powstałych wskutek tego zaległości stanowi równowartość co najmniej 3 świadczeń okresowych albo jeżeli opóźnienie zaległego świadczenia innego niż okresowe wynosi co najmniej 3 miesiące, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. § 1a. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 naraża osobę uprawnioną na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych. Jak wynika z naszych ustaleń, według wielu sądów znowelizowane przepisy mają wpływ na część wyroków, które zapadły wcześniej i w których orzeczono karę więzienia dla sprawcy przestępstwa. W przypadku niektórych takich osób sądy już podejmują i będą podejmowały decyzje o tzw. "zatarciu skazania", czyli mówiąc wprost - anulowaniu wyroku i wypuszczeniu z więzienia. Wynika to bezpośrednio z artykułu 4 Kodeksu karnego, a dokładnie jego 4 paragrafu: § 4. Jeżeli według nowej ustawy czyn objęty wyrokiem nie jest już zabroniony pod groźbą kary, skazanie ulega zatarciu z mocy prawa. Wszystko przez usunięcie z artykułu 209 Kk trzech słów - "z mocy ustawy" - które znajdowały się w artykule przed nowelizacją. W zmienionej wersji jako zagrożone karą wymienia się jedynie uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego określonego przez orzeczenie sądu, ugodę lub inną umowę. To sprawia, że sądy mają przed sobą poważny i trudny problem interpretacyjny. Które z wydanych już wyroków budzą wątpliwości? Po pierwsze te, w których skazano osobę zobowiązaną do płacenia alimentów tylko w związku z obowiązującym już prawem - a więc poszczególnymi ustawami. W takim wypadku alimenty i ich wysokość nie byłyby określone przez orzeczenie sądu lub np. umowę między małżonkami, tylko płacone uznaniowo. Po zaprzestaniu takich płatności lub stwierdzeniu przez drugą stronę, że są one niewystarczające musiałby zapaść wyrok. To jednak, według prawników z którymi rozmawialiśmy, niezwykle rzadkie przypadki. Przeważnie bowiem wysokość świadczenia alimentacyjnego jest ustalana w jakiś sposób - np. właśnie przed sądem - i w przypadku braku płatności jest brana pod uwagę przy wyroku. Dużo częstszy i ciekawszy wydaje się jednak drugi scenariusz - chodzi nie tyle o podstawę skazania konkretnej osoby, a sentencję samego wyroku. Mogło się zdarzyć, że sędzia pisząc wyrok użył w nim jedynie sformułowania "z mocy ustawy", nie wymieniając "orzeczenia sądowego bądź innej umowy". Sędzia nie popełniał jednak wtedy błędu, bo dla orzeczenia na podstawie obowiązujących ówcześnie przepisów nie miało to znaczenia. Sposób pisania sentencji wyroku zależy od stosowanej w danym sądzie bądź przez danego sędziego wykładni i może się różnić w zależności od konkretnej placówki. Największym problemem jest jednak to, że cała powstała sytuacja prawna jest niejednoznaczna i w zależności od przyjętej wykładni można ją interpretować w różny sposób. Te interpretacje bywają bardzo skrajne. Z jednej strony niektóre sądy już zwołały posiedzenia i wydały postanowienia o anulowaniu kar więzienia, z drugiej - inne stwierdziły, że nie ma podstaw do takich działań. Pytania dotyczące interpretacji zmienionych przepisów i ich wpływu na zapadłe już orzeczenia wysłaliśmy do kilkudziesięciu sądów rejonowych w całej Polsce. Z odpowiedzi, które już uzyskaliśmy, jasno wynika, że sąd bardzo różnie podchodzą do problemu. Sąd Rejonowy w Białej Podlaskiej podjął już konkretne kroki. Przejrzano tam około 1000 spraw karnych, w których zapadły wyroki w związku z niepłaceniem alimentów - po tej analizie zwołano 66 posiedzeń, na których rozpatrzono przypadki osób, których przestępstwa mogły ulec depenalizacji. We wszystkich tych przypadkach zapadły decyzje o zatarciu skazania, czego skutkiem jest zwolnienie z obowiązku odbycia kary, a więc w konsekwencji - wypuszczenie z zakładu karnego (pod warunkiem, że dana osoba nie była dodatkowo skazana za inne przestępstwa). Z naszych informacji wynika, że terminy podobnych posiedzeń wyznacza już Sąd Rejonowy w Piasecznie. Pismo, które otrzymaliśmy z Sądu Rejonowego w Białej Podlaskiej: Zupełnie inaczej sprawy wyglądają w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy - do tej placówki trafiły dokładnie te same pytania, co w przypadku Białej Podlaskiej. W odpowiedzi czytamy, że "nowelizacja nie spowodowała wszczynania przed Sądem Rejonowym w Bydgoszczy postępowań dotyczących prawomocnych skazań za przestępstwo uporczywego uchylania się od obowiązku alimentacyjnego". Prezes tego sądu Jarosław Całbecki podkreśla, że w wydawanych wyrokach opisy czynów zawierały odwołania do orzeczeń dotyczących wysokość świadczeń alimentacyjnych. Sąd w Bydgoszczy jest więc jedną z tych placówek, w której nie trzeba zwoływać posiedzeń i ponownie zajmować się już wydanymi wyrokami. Pismo, które otrzymaliśmy z Sądu Rejonowego w Bydgoszczy: W innych sądach, z którymi nawiązaliśmy kontakt, trwa właśnie sprawdzanie wszystkich wydanych wyroków, które potencjalnie mogą budzić wątpliwości. To ogromna praca, którą obecnie wykonują pracownicy sądów z okręgu łódzkiego oraz wrocławskiego. W przypadku Wrocławia do wszystkich Sądów Rejonowych zwrócił się w tej sprawie prezes Sądu Okręgowego. Ponadto, pytania do poszczególnych sądów wysyłają też dyrektorzy poszczególnych zakładów karnych, którzy chcą się dowiedzieć, czy więźniowie przebywający w prowadzonych przez nich placówkach nie powinni zostać wypuszczeni. Podobne analizy najprawdopodobniej zostaną ostatecznie przeprowadzone we wszystkich Sądach Rejonowych w Polsce. Dziś w Sądzie Okręgowym w Warszawie ma odbyć się narada prezesów podległych mu sądów rejonowych, na której zostanie podjęta decyzja, w jaki sposób zajmować się tą sprawą. Wszyscy sędziowie, z którymi rozmawialiśmy podkreślali, że sytuacja jest bardzo trudna przede wszystkim ze względu na brak jednolitej interpretacji przepisów. Każdy sąd musi indywidualnie podejmować decyzję w sprawie scenariusza prowadzonych działań. W rozmowie z RMF FM wielu sędziów stwierdziło też, że wyjaśnieniem tej sprawy będzie najprawdopodobniej musiał zająć się Sąd Najwyższy. Zanim jednak to się wydarzy musi minąć trochę czasu, w którym problemy będą narastać z dnia na dzień. O zajęcie stanowiska w sprawie zmiany przepisów i rodzących się z tego powodu poważnych problemów poprosiliśmy Ministerstwo Sprawiedliwości. Jak przekonuje Wioletta Olszewska z Wydziału Komunikacji Społecznej tego resortu, "nowelizacja Kodeksu Karnego dotycząca przestępstw alimentacyjnych we wskazanym zakresie nie jest i nie może być podstawą do podejmowania przez sądy decyzji o zwalnianiu skazanych z zakładów karnych". Do ministerstwa miały dotrzeć sygnały o "jednostkowych przypadkach podejmowania tego typu decyzji" - skala wydaje się jednak dużo większa, jeśli zwrócimy na uwagę na fakt, że tylko w jednym sądzie podjęto takich decyzji aż 66. Resort informuje również, że Departament Wykonania Orzeczeń i Probacji Ministerstwa Sprawiedliwości wystąpił do prezesów sądów z pilnym pismem, aby zapobiec takim przypadkom. Potwierdziliśmy, że pismo do sądów dotarło, wskazano w nim na "konieczność dokonywania przez sądy pełnej i wnikliwej analizy sprawy, czyli przede wszystkim akt głównych, a nie tylko sentencji wyroku". Dla sędziów jest to jednak tylko wskazówka, bo ostatecznie wyłącznie od ich decyzji zależy sposób interpretacji stworzonego przez resort, budzącego wątpliwości prawa. Ministerstwo Sprawiedliwości informuje również, że w przypadkach zwalniania osób ukaranych za przestępstwa uchylania się od obowiązku alimentacyjnego, odpowiednie prokuratury mają składać zażalenia. Jeśli przypadków takich jak w Białej Podlaskiej będzie więcej - a wiele na to wskazuje - to nie tylko sędziowie, ale też prokuratorzy będą mieli pełne ręce roboty. O sprawę zapytaliśmy wiceministra sprawiedliwości, Michała Wójcika. W moim przekonaniu nie ma tutaj błędu legislacyjnego. Praktyka, którą stosują niektóre sądy, jest błędna i sprzeczna z pewną wykładnią - mówił. Wyjaśniał, że zdaniem resortu przepisy są skonstruowane prawidłowo, a niektóre sądy - ten w Białej Podlaskiej - źle je interpretują. Wójcik poinformował, że ministerstwo jest świadome wystąpienia takich sytuacji. Przekonywał jednak, że skala zjawiska nie jest duża i jego zdaniem nie można mówić o wypuszczaniu na wolność skazanych za niepłacenie alimentów. Resort sprawiedliwości dostrzega jednak tę sytuację - dlatego zlecił prokuratorom monitorowanie orzeczeń sądów, na podstawie której miałoby dochodzić do wypuszczania z zakładów karnych niektórych skazanych. W przypadku postanowień sądów stwierdzających zatarcie skazania z powołaniem się na ten błędny pogląd, prokuratorzy mają niezwłocznie zaskarżać tego rodzaju rozstrzygnięcia - zaznaczał Michał Wójcik. Ministerstwo wysłało też do prezesów poszczególnych sądów pisma wyjaśniające całą sytuację.
Mamy złe wiadomości dla dłużników alimentacyjnych: o umorzenie należności, jakie są winni państwu, mogą się starać tylko w wyjątkowych sytuacjach. Pobyt w więzieniu takiej nie stanowi. Wynika tak z wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zasadą jest, że dłużnik alimentacyjny jest zobowiązany oddać państwu to, co w jego imieniu wypłacił fundusz alimentacyjny. Świadczenia z tego funduszu są wypłacane w ramach pomocy państwa udzielonej osobom uprawnionym do alimentów, gdy zostanie stwierdzona bezskuteczność egzekucji alimentów od zobowiązanego. dłużnik alimentacyjny, wystąpił do prezydenta Gdańska z wnioskiem w trybie art. 30 ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów. Argumentował w nim, że jest inwalidą I grupy i odbywa karę pozbawienia wolności. Jego dochód z renty, którą uzyskuje w związku z inwalidztwem, po potrąceniach przez komornika na spłatę należności wypłaconych z funduszu alimentacyjnego to 280 zł. Twierdził, że jego sytuacja materialna wpędziła go w spiralę zadłużenia, a sytuacja na rynku pracy jest taka, że niepełnosprawny nie może znaleźć pracy. Na utrzymaniu państwa Prezydent Gdańska odmówił umorzenia egzekwowanych od alimentów. Wskazał że przebywa w zakładzie karnym, w związku z czym znajduje się na utrzymaniu państwa, więc sam i z własnych dochodów kosztów utrzymania nie ponosi. – Wnioskodawca ma zapewnione zaspokojenie podstawowych potrzeb bytowych, a tytułem spłaty należności alimentacyjnych jest potrącana jedynie część jego dochodu – wskazywał prezydent Gdańska. – Sytuacja dochodowa dłużnika nie może zatem zostać uznana za uzasadniającą udzielenie najdalej idącej ulgi w spłacie zobowiązań z tytułu wypłaty świadczeń alimentacyjnych – wyjaśniał. Decyzja ta została utrzymana w mocy zarówno przez samorządowe kolegium odwoławcze, jak i Wojewódzki Sąd Adminstracyjny w Gdańsku. Skarżący nie ma racji Również NSA nie dopatrzył się powodów, aby zaskarżony wyrok i decyzje administracyjne uchylić. – Orzekanie na podstawie art. 30 ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów odbywa się w ramach tzw. uznania administracyjnego. Organ może ograniczyć nałożony na dłużnika obowiązek, jednak nie ma takiego obowiązku – wskazywał sąd. – W badanej sprawie organy wzięły pod uwagę zarówno sytuację materialną fakt przebywania przez niego w placówce zapewniającej całodobowe utrzymanie, jak i stopień zadłużenia z tytułu wypłaconych z budżetu państwa świadczeń – wskazywał sąd. I dodał, że wszystkie zapadłe w sprawie rozstrzygnięcia zostały też odpowiednio uzasadnione. Sygnatura akt: I OSK 1549/14 Nie ma dowolności w rozstrzyganiu Uprawnienie organu administracyjnego do wyboru jednego z kilku rozwiązań (tzw. uznanie administracyjne) nie oznacza swobody czy dowolności działania administracji. Świadczą o tym liczne argumenty. Po pierwsze, swobodne uznanie przysługuje administracji tylko wtedy, jeśli zostało to wyraźnie wskazane w przepisie ustawy. Po drugie, zakres uznania jest ograniczony ogólnymi zasadami postępowania administracyjnego, w szczególności zasadami uwzględniania interesu społecznego oraz słusznego interesu obywateli. Po trzecie, uprawnienie do wydawania decyzji o charakterze uznaniowym nie zwalnia organu z obowiązku zgromadzenia i wszechstronnego zbadania materiału dowodowego i wydania decyzji przekonującej pod względem prawnym i faktycznym. Organ jest zatem zobowiązany do wyjaśnienia, jakie okoliczności skłoniły go do wydania takiej, a nie innej decyzji.
więzienie za alimenty forum